Jak polubić swój głos i mieć naturalną gestykulację?
Dźwięk pociągnie za sobą naturalną mowę ciała. Dobra, tylko ty możesz sobie myśleć, że jak mówisz, to to wcale nie pociąga za sobą żadnej mowy ciała, żadnej gestykulacji. Co się dzieje? Pozwól, że zaproszę Cię do jednego eksperymentu.
Spis treści
- Dlaczego nie lubimy swojego głosu na nagraniu
- To nie wina sprzętu – tylko tego, jak siebie słyszysz
- Dlaczego Twój mózg słyszy Twój głos inaczej
- Dlaczego większość mówców brzmi przeciętnie
- Mówisz dla innych, nie dla siebie
- Jak ciało działa jak pudło rezonansowe
- Jak przełamać opór i polubić brzmienie swojego głosu
- Ćwiczenie: nagraj się i obserwuj swój głos i gesty
- Jak mówić ciekawie dzięki modulacji głosu
- Co dalej – modulacja, intonacja i energia w mówieniu
Dlaczego nie lubimy swojego głosu na nagraniu?
Czy lubisz słuchać swojego głosu z nagrania? Dam sobie uciąć głowę, że nie. Tak odpowiada 90,9% osób, które o to pytam. Dlaczego tak jest? Jak myślisz, dlaczego tak jest? A może zanim do tego dojdziemy, dlaczego tak jest, to jaki ten twój głos jest z nagrania? Cieplejszy, żywszy, taki bardziej dynamiczny, głębszy? Czy może jest cichszy, bardziej monotonny, płaski, wyższy? Zakładam, że jest z tych gorszych jakości.
To nie wina sprzętu – tylko tego, jak siebie słyszysz
To nie jest tylko wina sprzętu. Sprzęt oczywiście może mieć tam jakiś swój drobny w tym udział, ale zazwyczaj, w dużej większości przypadków, w przerażającej większości przypadków, jest to kwestia tego, że Ty siebie słyszysz inaczej, niż słyszą Cię inni, że Ty słyszysz inaczej siebie, niż brzmisz na zewnątrz.
To Ci pokazuje nagranie. Nagranie dźwięku Twojego. Ty siebie słyszysz inaczej.
Dlaczego Twój mózg słyszy Twój głos inaczej?
Czemu słyszysz siebie inaczej? Czemu gorzej siebie słyszysz? Zanim jeszcze na to pytanie odpowiem, to zwróć uwagę, że to jest kluczowy moment. Bo jeżeli Ty słyszysz siebie w środku, mówiąc, tak, dosyć dynamicznie, tak, że tak mówisz dobrze, masz modulację w zasadzie, niezłą i tak dalej, a na zewnątrz brzmisz słabo, to dla Twoich odbiorców, dla Twoich odbiorców Twoich prezentacji, Twoich wystąpień właśnie brzmisz słabo.
Dlaczego większość mówców brzmi przeciętnie?
Teraz powiedz mi, ile procent mówców, osób, które występują, prezentują, zaliczasz do grona świetnych mówców, świetnie mówiących, porywających za sobą tym, jak czarują dźwiękiem, głosem. Ile po prostu to jest zwykła przemowa, najczęściej jeszcze gonitwa, za szybko, albo w stresie widać, że... znowu, statystyki wiadomo są jakie. Naprawdę niewiele jest dobrych mówców. Jeżeli Ty się chcesz zaliczać do tych dobrych mówców, no to albo zrozumiesz ten proces właśnie, który ma swoje źródło w tym, że Ty siebie słyszysz inaczej niż inni, albo będziesz mówić tak jak cała większość, gruba większość, czyli przeciętnie, słabo.
Mówisz dla innych, nie dla siebie
Dlaczego to ma takie kluczowe znaczenie? No bo mówimy dla innych. Nie dość, że do innych, to mówimy dla innych. Prezentujemy, występujemy dla innych, żeby ich czymś zarazić, jakąś ideę, żeby ich zainspirować, żeby ich pobudzić, żeby zmienili swoje działanie, żeby się dowiedzieli i w wyniku tego coś zrobili. W związku z tym mówimy dla nich. Mówimy po to, żeby ich jakoś poruszyć, więc nie ma tak wielkiego znaczenia, a w zasadzie powiedziałbym nie ma żadnego znaczenia to, jak Ty siebie słyszysz.
Znaczy nie ma to, jak inni Cię słyszą. W związku z tym, jeśli chcesz być słyszany tak ciepło, barwnie, jak Ty siebie słyszysz, no to znaczy, że musisz w takim razie, co? Bardziej się słyszeć ciepło, bo Twój wewnętrzny odbiór siebie jest przekoloryzowany. Dlaczego jest przekoloryzowany?
Jak ciało działa jak pudło rezonansowe?
Zobacz, przyłóż sobie jak coś mówisz, przyłóż sobie ręce do grdyki i powiedz coś.
Dzień dobry, witam Państwa. Drży, prawda? Wibruje, nie? Przyłóż sobie tutaj nawet przy uchu do kości, do chrząstki palec i też coś mów. Różne dźwięki wydawaj. Zauważysz, że też wibruje, też drży.
A zatem całe Twoje ciało, mięśnie, chrząstki, kości są jakby pudłem rezonansowym gitary, które wzmacnia dźwięk. Dlatego Ty słyszysz siebie bardziej, bo Twoje całe ciało jest amplitunerem, jest wzmacniaczem dźwięku. Twoje ucho Cię oszukuje – jak nauczyć się brzmieć naturalnie
Dlatego Twoje ucho wewnętrzne słyszy Cię bardziej, lepiej, ciekawiej, kolorowiej, żywiej, barwniej, głębiej itd. Więc, mój drogi, moja droga, musisz przyjąć, że Twoje ucho wewnętrzne Cię oszukuje, ponieważ mówimy dla innych. W związku z tym, jeśli Twoje ucho przekoloryzowuje, oszukuje, to Ty musisz słyszeć się o wiele bardziej, o wiele głośniej, o wiele żywiej, o wiele cieplej, o wiele bardziej dynamicznie.
Tak, żeby inni Cię słyszeli. Tak, jak Tobie się wydaje, że brzmisz, a tak nie brzmisz.
Jak przełamać opór i polubić brzmienie swojego głosu
No i teraz, jeżeli już z tym się oswoisz, że Ty musisz słyszeć się bardziej. Teraz, jak bardzo? Ja mówię, że jak kretyn musisz się słyszeć. Jak kretynka. Ze sobą samym będzie Ci to trudno skalibrować.
Na szkoleniu mamy grupę, którą pytam, kiedy właśnie uczestnik mówi, wydurnia się, wygłupia. Wydaje mu się, że już brzmi jak kretyn, kretynka. Pytam uczestników w skali od jeden do dziesięć, gdzie dziesięć to jest poziom kretynizmu.
Ile dajesz temu, naszemu kochanemu, Mariuszowi, Kasi? I za każdym razem, słuchajcie, odpowiedzi są. Siedemdziesiąt procent, czterdzieści procent. A, przepraszam, nie gdzie dziesięć to jest kretynizm, tylko dziesięć to jest profesjonalnie super, bardzo dobrze, a kretynizm to jest powyżej.
Czyli ludzie nawet nie dochodzą do tego bardzo dobrego, profesjonalnego poziomu, do swojego potencjału możliwości. Wszyscy jak jeden mąż. Super naprawdę rzadko, zdarza się, super rzadko jakaś osoba, która wejdzie na poziom kretynizmu i inni to stwierdzą.
To jest praktycznie, nie wiem, jeden na sto, dałbym, powiedziałbym.
Ćwiczenie: nagraj się i obserwuj swój głos i gesty
Naprawdę potrzebujesz się ze sobą powygłupiać, powydurniać. Na szkoleniu mamy trochę większe możliwości, bo są inni, ale ty też masz możliwości, bo możesz tak jak ja, ustawić sobie kamerę, telefon na statywie, na kiju i ponagrywać się, i powygłupiać się, powydurniać się tym dźwiękiem i obejrzyj to potem.
Zobacz jak to wygląda, zobacz jak to brzmi. Nie przejmuj się tym, że masz jakieś głupie zachowania i tak dalej, bo przecież umawiamy się na wydurnianie, nie?
Tylko zwróć uwagę na to, jak twój głos brzmi. Czy on jest właśnie płaski, monotonny? Czy właśnie stał się jakiś taki żywszy, ciekawszy? I którego głosu, której modulacji, którego tembru, której intonacji, której zabawy szybkością, głośnością wolałbyś słuchać, gdyby ktoś prowadził dla ciebie dwudziestominutową albo nawet kilkugodzinną konferencję?
To czy wolisz takich mówców, którzy w tej swojej chęci opanowania się i uprofesjonalnienia i pokazania, że jestem taki wyluzowany i taki spokojny i taki profesjonalny mówią Dzień dobry Państwu, witam serdecznie. Dzisiaj opowiem o tym, że tu mamy różne narzędzia marketingowe albo opowiem Wam o różnych interwencjach, które stosujemy w wystąpieniach publicznych. Wiesz, i tak mówię takim tonem, to troszkę intonuję, nie? I tak mówię takim tonem przez dwadzieścia minut. Przez dwadzieścia minut, kiedy ty siedzisz sobie, jeszcze w dodatku po obiedzie, więc czujesz, że coraz bardziej powieka, ci się przymyka.
Ja tak mówię, mówię i tak mówię przez dwadzieścia minut i to jest ten poziom intonacji i modulacji, którym ja zazwyczaj mówię i tak się słyszę. Tak rozmawiam z żoną, z dziećmi, kiedy rozmawiamy o tym, co słychać. Kiedy nie słychać nic emocjonującego, bo już mówiłem, że jak emocjonującego, to oczywiście automatycznie wszystko wychodzi z nas, emocje i to jest te emocje, udzielają się w ekspresji zarówno mowy ciała, jak i dźwięku.
Wyobraź sobie, że tak gadam, nie? A teraz zobacz, jeżeli jednak trochę więcej wkładam, trochę więcej wkładam energii w to moje mówienie, czy jednak lepiej się słucha, czy jednak to lepiej wpada ci bardziej w ucho, czy jednak staje się to bardziej do strawienia, do wchłonięcia. Czy wyobrażasz sobie, że z takim sposobem mówienia jesteś w stanie wytrzymać na krześle albo na fotelu przez kilka godzin, albo przez kilkadziesiąt minut? Doświadczenia moje w stu procentach podpowiadają, że to drugie. Więc nagraj się, posłuchaj i zobacz, gdzie twój dźwięk jest, bardziej by ci się podobał.
Jak mówić ciekawie dzięki modulacji głosu
Jeszcze jedno, wiec oczywiście, że to nie znaczy, że ja non stop muszę korzystać z tego pełnego potencjału mojego dźwięku, ale są takie momenty czasami, że będę chciał powiedzieć coś spokojniej.
Albo są takie momenty, drogi zespole, droga firmo, że czas wziąć się w garść, bo konkurencja nam depcze po piętach i trzeba potrząsnąć tą publicznością. Więc ta nasza modulacja, ten nasz dźwięk ma być bardzo różny. Nie jednostajnie, wysoko, głośno i tak dalej dynamicznie. Ma być sinusoidą.
Co dalej – modulacja, intonacja i energia w mówieniu
W innym artykule dowiesz się o tym, co my w tym dźwięku mamy robić? Co to jest modulacja? Co to jest intonacja? Tembr? Co z szybkością? Co z głośnością? Jak tą energię mamy wkładać w dźwięk i jak mamy podbijać ten dźwięk? Skoro ucho wewnętrzne nas oszukuje, to jak to zrobić, żeby to nie brzmiało sztucznie, żeby to nie brzmiało teatralnie?
Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapisz się na nasze szkolenie z wystąpień publicznych.
Co warto wiedzieć:
- Twój głos na nagraniu to prawdziwy Ty.
To nie mikrofon Cię zdradza — to Twoje ucho Cię oszukuje. Brzmisz tak, jak słyszą Cię inni, a nie tak, jak myślisz, że brzmisz. I to jest świetna wiadomość, bo z tym można pracować. - Naturalna gestykulacja rodzi się z energii w głosie.
Gdy Twój głos nabiera życia, ciało samo zaczyna się ruszać. Nie da się mówić dynamicznie, stojąc jak słup soli — dźwięk zawsze pociąga ciało. - Świadomość głosu to umiejętność, którą można trenować.
Tak jak mięśnie potrzebują ruchu, tak Twój głos potrzebuje ćwiczeń. Im częściej się nagrywasz, słuchasz i korygujesz, tym szybciej staje się on Twoim sprzymierzeńcem, a nie źródłem dyskomfortu.
Masz pytanie do autora? Potrzebujesz porady? Napisz do mnie!