To jedno słowo psuje prezentację!
Wielu prelegentów używa tego słowa z automatu. Myślą, że buduje autentyczność i rozluźnia atmosferę. W praktyce najczęściej obniża autorytet, osłabia przekaz i podkopuje zaufanie odbiorców. Tym słowem jest: „przepraszam”. Jeśli chcesz budować profesjonalny wizerunek i skutecznie wpływać na decyzje – musisz zrozumieć, kiedy to słowo szkodzi.
Spis treści
O przepraszaniu na scenie
To teraz o przepraszaniu, niektórzy mają taką tendencję, nawet niektórzy mówią, że to rozluźnia jak przeprosisz, że jak pokażesz taką swoją jakąś słabość, łomność. Z konferencji jeden prelegent w końcu, bo już słychać było, że ma zaschnięte usta, bo to słychać, słuchaj, więc jak Ci zasycha w ustach, to od razu Ci mówię, nie czekaj. Miej szklankę wody, miej butelkę i pij od razu.
No więc jeden prelegent mówi, a przepraszam, bo tak zaschło mi w ustach, zawsze mi zasycha w ustach, to muszę się napić. Nie przepraszaj, bo jeżeli przepraszasz, to zwracasz uwagę na to, że Tobie jest z tym niekomfortowo, że czujesz się niepewnie, że w jakiś sposób robisz coś, czego nie powinieneś robić, na co nie ma tu miejsca, w związku z tym to po co to robisz, skoro nie ma miejsca. Jak już przepraszasz, że to robisz, no to w zasadzie nie powinieneś tego robić.
Co oznacza słowo „przepraszam”?
Słowo przepraszam ma takie znaczenie. Skoro przepraszasz, to czemu to nadal robisz? To po co to robisz? Więc okej, ja rozumiem, że mówimy czasami przepraszam do kelnera, ale to jest jeszcze inna ciekawostka, nie będę się nad tym rozwijał teraz. Natomiast tu budujesz autorytet.
Autorytet i energia w wystąpieniu
Masz zbudować autorytet kogoś, kto zarządza, kogoś, kto wie, co mówi, kogoś, kto wie, w którą stronę zmierza, kogoś, kto jest tutaj całą swoją omnipotencją, całym swoim know-how i wie. I wtedy odbiorcy czują się bezpiecznie. No bo skoro wie i zarządza i prowadzi z męskiej energii, nie mylić z szowinizmem itd., męska energia jest o braniu, żeńska energia jest o opiekowaniu, o dawaniu, to w tym znaczeniu.
Więc z męskiej energii to wtedy czujemy się bezpiecznie. I też w wystąpieniach i prezentacjach jest miejsce na żeńską energię.
Kiedy zbudujemy sobie autorytet, to wtedy jest miejsce na żeńską energię, na to, żeby się zaopiekować, ale nie po to, żeby przepraszać. Przepraszać to może Steve Jobs czy Munch, wiecie, ktoś, kto ma super autorytet, super ego i wtedy pracuje się nad tym, żeby zmniejszyć trochę ten autorytet, żeby tak trochę zbliżyć się do publiczności, to wtedy jasne. Ale ty, jeśli nie masz takiego wizerunku itd., to nie, to nie przepraszaj.
Usprawiedliwianie się i tłumaczenie
Inny przykład, ojej, tak zadyszałam się z tej wczorajszej konferencji, zadyszałam się, bo tyle chcę powiedzieć, usprawiedliwianie się, tłumaczenie się. Kto się tłumaczy? Kto się usprawiedliwia? Winny. Ten, kto znowu czuje się jakoś nie okej z tym, że nie ma na to miejsca.
Więc mówiłem już w innym nagraniu, zasada pianisty, popełnisz błąd, graj dalej, bo z dużym prawdopodobieństwem ludzie nie zauważą, że popełniłeś, popełniłaś błąd. Więc jeszcze raz, żadnych przeprosin, chyba, że zrobisz z tego żart, wygłup, to jak najbardziej. Poczucie humoru zawsze mile widziane, w odpowiedniej dozie.
No i chyba, że chcesz zmniejszyć swój wizerunek, to wtedy jasne.
Mit „rozpocznij od przyznania się do stresu”
Czyli jeszcze raz, są takie mity rynkowe o tym, że w ogóle zacząć prezentację, jak się tak stresujesz, to możesz zacząć prezentację od tego, że dzień dobry Państwu, no, to mój pierwszy raz albo któryś i tak stresuję się i tak chciałem o tym Państwu powiedzieć, żebyście Państwo byli łaskawi wobec mnie, bo to mój pierwszy raz. Jak Ci to brzmi? Płacisz za konferencję albo poświęcasz swój czas, żeby przyjść, liczysz na jakiś wow efekt, a tu ktoś przychodzi i mówi Ci, że się stresuje i że od wczoraj nie może spać i przepraszam, mam problemy żołądkowe.
Co mnie to obchodzi, że masz problemy żołądkowe? Ja tu chcę, żeby było ciekawie. Chyba, że jeszcze raz zrobisz z tego paski szopkę i zrobisz to w formie stand-uperskiej, kabareciarskiej, jeśli jest na to miejsce, to spoko, ale nie z energii przepraszania, usprawiedliwiania się, proszenia o łaskę, o łaskawość itd. No nie, nie.
Empatia czy autorytet?
Oczywiście to może w ludziach uruchomić jakąś empatię, ale jeszcze raz pytam się Ciebie, czy Ty chcesz uruchamiać na swoim wystąpieniu empatię w ludziach? Empatię i współczucie? No raczej chyba nie. Chyba chcesz zbudować autorytet, wizerunek profesjonalizmu.
Zasada: rób i nie tłumacz się
Jak masz ochotę coś robić, to rób to. Jak nie pamiętasz treści i chcesz podejść do swojego notatnika, zeszytu, to podchodzisz, bierzesz, zaglądasz i jedziesz dalej.
Żadnego przepraszam, ojej, zapomniałem, wyleciało mi z głowy, muszę zajrzeć. Nie. Masz być osobą, która wie, co robi i jak robi to, co robi, to znaczy, że to ma sens.
Podjąłem taką decyzję, robię, nie tłumaczę się, nie usprawiedliwiam. To buduje w ludziach zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Kropka.
Jeśli chcesz nauczyć się budować autorytet, zarządzać energią i występować bez podkopywania własnej pozycji – dołącz do szkolenia z wystąpień publicznych.
Pracujemy na realnych wystąpieniach.
Testujemy skuteczność.
Dostajesz konkretne narzędzia, nie teorię.
Co mówią badania o pewności siebie i autorytecie
Badania nad percepcją przywództwa pokazują, że pewność siebie silnie wpływa na to, czy ktoś jest postrzegany jako lider.
Anderson & Kilduff (2009) wykazali, że osoby prezentujące wyższą pewność siebie były częściej postrzegane jako kompetentne i przywódcze – nawet gdy ich realne kompetencje były podobne do innych.
Źródło:
Anderson, C., & Kilduff, G. J. (2009). The pursuit of status in social groups. Journal of Personality and Social Psychology.
https://doi.org/10.1037/a0017180
To nie znaczy, że masz udawać kogoś innego.
To znaczy, że masz nie podcinać sobie skrzydeł jednym słowem.
Najczęstsze błędy
Rozpoczynanie prezentacji od przeprosin za stres.
Tłumaczenie się z używania notatek.
Przepraszanie za naturalne reakcje fizjologiczne (woda, oddech).
Mylenie empatii z proszeniem o współczucie.
Publiczne podważanie własnej kompetencji.
Dla kogo to NIE jest
Dla osób, które wolą budować wizerunek „niepewnego eksperta”.
Dla tych, którym wystarczy współczucie zamiast autorytetu.
Dla tych, którzy nie chcą świadomie pracować nad swoim wizerunkiem.
Jeśli jednak zależy Ci na profesjonalizmie i wpływie – to jest dla Ciebie.
Co warto wiedzieć
1. Ludzie chcą czuć, że prowadzisz.
Autorytet daje bezpieczeństwo. Przeprosiny je osłabiają.
2. Drobne potknięcia są normalne.
Większość z nich istnieje tylko w Twojej głowie.
3. Jedno słowo może zmienić odbiór całości.
„Przepraszam” użyte niepotrzebnie podcina Twój profesjonalny wizerunek.
Źródła i inspiracje
Badania naukowe:
Anderson & Kilduff (2009) – pewność siebie a percepcja przywództwa
Doświadczenie praktyczne:
Szkolenia z wystąpień publicznych 4GROW
Praca warsztatowa z menedżerami i liderami biznesu

Masz pytanie do autora? Potrzebujesz porady? Napisz do mnie!